Wadi Musa od podwórka - Piąty Kierunek

Wadi Musa od podwórka – turysta jak pomarańcza

Lubię zapuszczać się w nieturystyczne uliczki, w których bije rytm codziennego życia. Jordańskie miasteczko od podwórka nie różni się wiele od Zawoi – największej wsi w województwie małopolskim. W obu miejscach pojawiają się turyści. Choć może na pierwszy rzut oka nie widać podobieństwa pomiędzy sympatykami Babiej Góry i adoratorami jednego z nowych cudów świata – Petry, to oba miejsca mają wspólny mianownik. Mieszkańcy owych wiosek żyją z obsługi turystów. Dla nich budują infrastrukturę: bary, kawiarnie, restauracje, miejsca noclegowe. Natomiast, to, co różni pod tym względem Zawoję od Wadi Musa, to podejście do turystów. Choć pewnie nie w każdym przypadku. Jedno jest pewne. Do Petry w Jordanii jedzie się najczęściej raz w życiu. Do Zawoi (osobiście znam takich) nawet, co roku. Dlatego w Wadi Musa, turysta jest traktowany jak pomarańcza. Trzeba wycisnąć, ile się da. Pomarańcza bez soku jest bezużyteczna.

Wadi Musa od podwórka

Zobacz także:

Wiecznie żywi - Piąty Kierunek

Wiecznie żywi

Władimir Iljicz Uljanow i Iosif Wissarionowicz Dżugaszwili, czyli Lenin i Stalin. Ich pomniki, popiersia, wizerunki…

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.