Siedzę na piaskowej skale podobnej do pomarańczowej skórki. Z daleka spoglądam na przejeżdżające od czasu do czasu auta terenowe z turystami, które pędzą, by zobaczyć wszystkie atrakcje w określonym dla nich czasie. W końcu Wadi Rum to największa wadi w Jordanii. Dlatego też tu jestem.
Mknące „terenówki” zostawiają za sobą ślady na piasku, które zmaże wiatr. To on jest tutaj mistrzem bez dłuta. Każda skała jest jego dziełem. Podziwiam je rano, w południe i wieczorem. I za każdym razem zachwycam się pełnią pustynnego piękna.
Wspinam się na skałę. Jej porowatość sprawia, że czuję się jednością z drobinkami piasku zbitymi w jedną formę. Widzę, jak Mikołaj czyta książkę na sąsiedniej skale, a Beata zamarła w pozie zakochanego obserwatora. Choć pustynia nie sprzyja życiu, paradoksalnie na pustej skale czuję jego pełnię. Wadi Rum wypełnia mnie wiatrem. Wciąga niczym ruchome piaski. Dziś w nocy będzie pełnia.
Wadi Rum – pełnia pustyni
Zobacz także:
Janapar Trail black & white – część północna
Poszukiwanie Piątego Kierunku na Janapar Trail – część północna, to spora dawka doświadczeń i emocji….
Matosavank – monaster w lesie ukryty
Wieczorem nad rzeką Bldan pod wiatą rozkręca się impreza. Ormianie z Dilidżan maja tu wszystko,…
Śladami łemkowskich cerkwi – część 2
Śladami łemkowskich cerkwi ciąg dalszy. Po Bielance i Leszczynach ruszamy w stronę Nowicy. Dla sympatyków…
Maltańskie plaże
Maltańskie plaże kuszą turystów ciepłą, lazurową wodą. Cieśnina między wyspami Comino i Cominotto znana jako…
Czhatana – życie w kamiennym szałasie – Pankisi
Mieszka w kamiennym szałasie w Czhatana w Pankisi z dala od wioski. Na koniu trzeba…
Turka – nieoficjalna stolica Bojkowszczyzy
W podróży po Ukraińskim Zakarpaciu zatrzymujemy się w mieście Turka. 13 kilometrów od granicy z…
