Kiezienoj-Am – jezioro na pokaz

Kiezienoj-Am – jezioro na pokaz

Obok odbudowanej i nowoczesnej stolicy, wysokogórskie jezioro Kiezienoj-Am jest emblematycznym przykładem jak łatwo można dać się uwieść przekonaniu, że tak wygląda prawdziwa Czeczenia. To tu po odwiedzeniu stolicy udają się turyści czy dziennikarze opisujący rzeczywistość północnokaukasiej republiki, która należy do Federacji Rosyjskiej.

Kiezienoj-Am – jak dojechać?

Aby dotrzeć do jeziora wystarczy wsiąść w auto i przez około 2 godziny kierować się na południe nowo wyremontowaną drogą przez Szali i Characzoj. Po drodze minąć odbudowane wioski z domami otoczonymi wysokimi, ceglanymi murami. W wioskach w ciągu dnia pięknie ubrane kobiety wymiatają najdrobniejsze śmieci przy pomocy drewnianych miotełek. Nie można też przeoczyć kamiennych wież, które po latach carskich, sowieckich i rosyjskich prób anihilacji czeczeńskiej kultury, odradzają się coraz liczniej. I na koniec zachwycić się pięknem natury z przełęczy Charami, za którą rozpościera się lazur jeziora Kiezienoj-Am.

Nigdy tak nie jechaliśmy do jeziora. Przez lata wkraczamy do Czeczenii od strony kaukaskiego łańcucha górskiego. Gdzie przez wieki kształtowała się czeczeńska duma, siła i honor. Gdzie w niedostępnych dla turystów miejscach można odnaleźć ruiny starych, kamiennych wież starożytnego dziedzictwa Hurytów i Urartyjczyków, ludów uznawanych za przodków Wajnachów.

 

 

Kiezienoj-Am – dziś

Dziś na jeziorem bywa tłoczno i gwarnie. Na południowo-zachodnim brzegu, co roku, rośnie coraz to większy kompleks restauracyjno-hotelowy wraz z rezydencją prezydenta Czeczenii. Tu dziennikarzom i turystom opowiada się o legendzie związanej z jeziorem, pokazuje się piękno odbudowanej po latach wojen Czeczenii.

Kilka kilometrów na wchód od luksusowego kompleksu, w lasku, w małych budkach, po stronie Dagestanu można spotkać bawiących się Czeczenów. Mogą tu wznieść legalnie toast za przodków, za przyszłość, za Czeczenię, w której oficjalnie alkoholu pić nie można (nie liczę ekskluzywnego hotelu Grozny City). Ucztują, choć są w sąsiedniej republice, to nadaj nad swojskim jeziorem Kiezienoj-Am. A w ich sercach i wysoko za nimi, w górach, może trochę omszała, ale istniejąca, kryje się prawdziwa Czeczenia.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Dodaj komentarz