Dizapayt - zachód słońca - Piąty Kierunek

Dizapayt – zachód słońca

Dizapayt – zachód słońca. Chmury płyną pode mną. To najpiękniejsze miejsce w tegorocznej podróży na wschód. Czuję, że stąd jest mi bliżej do Boga. Na nizinach czasem tonę w przyziemnym świecie. Teraz czuję spokój podczas chwili pozornego spotkania żywiołów. To tu od wieków rytualnie zabija się zwierzęta. W kościele Kataro na górze Dizapayt tak robią do dziś wyznawcy Chrystusa. Naród, który jako pierwszy uznał chrześcijaństwo za religię państwową. Kończy się dzień, a jutro znów ktoś przeleje tu krew koguta. W zachodzącym świetle posoka na szarych kamieniach wydaje się brunatna. Krzyż na szczycie rzuca coraz dłuższy cień, który błogoslawi okolicę. Wielkość góry Dizapayt nie odmierzam metrami nad poziomem morza, lecz bliskością do nieba. Tu czas płynie obok mnie. Jutro przywitam się z Bogiem o wschodzie. Dziś zamieszkam w jego domu.

Dizapayt – zachód słońca

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.