Śladami łemkowskich cerkwi ciąg dalszy. Po Bielance i Leszczynach ruszamy w stronę Nowicy. Dla sympatyków bliskiego kontaktu z naturą rekomendujemy przejście „drogą” wzdłuż rzeczki Przysłup. Aby nie było niespodzianek, polecamy przygotować się na kilkukrotne brodzenie w nurcie górskiego potoku. Po „survivalowych” przygodach odwiedzamy wioski Nowica i Przysłup.
Śladami łemkowskich cerkwi – część 2
Cerkwie, zapomniane profesje, łemkowskie chyże i brak tłumu turystów – są dokładnie tym, czego szukaliśmy podczas długiego majowego weekendu. Czterodniowy wypad w Beskid Niski kończymy w Uściu Gorlickim zwanym wcześniej Uściem Ruskim i Uściem Wołoskim. W ostatnią noc rozpalamy ognisko i biwakujemy nad Jeziorem Klimkowskim. Rano pada deszcz. Łemkowszczyzna płacze, że już odjeżdżamy? Śladami łemkowskich cerkwi to z pewnością nie koniec.
Cerkiew greckokatolicka św. Paraskewy w Nowicy – prawdopodobnie powstała w latach 1842-43.
Drewniany krzyż z postacią Chrystusa wyciętą z blachy to charakterystyczny element kultury Łemkowszczyzny podobnie jak łemkowskie krzyże kamienne.
Do II wojny światowej Nowica słynęła z wyrobu drewnianych łyżek. Dziś podejmuje się próby ratowania „łyżkowego” zawodu.
„Bóg urodził się na saniach w łemkowskim miasteczku Dukli”, a „czerwone słońce sprzedają na jarmarku w Gorlicach” to słowa poety i prozaika urodzonego w Nowicy. Bohdan Ihor Antonycz w ciągu 28 lat swojego życia odcisnął niezapomniany znak na literaturze ukraińskiej. Tablica pamiątkowa poświęcona twórcy znajduje się w rodzinnej Nowicy.
W Beskidzie Niskim studnie z żurawiem to bardziej rzeczywistość niż historia.
Cerkiew św. Michała Archanioła w Przysłupie z 1756 roku.
Wejście do kruchty – cerkiew w Przysłupie.
Na Łemkowszczyźnie stare miesza się z nowym. Choć czas pędzi, to można odnieść wrażenie, że tutaj płynie inaczej.
Cerkiew parafialna greckokatolicka św. Paraskewy w Uściu Gorlickim z 1786 roku.