Wadi Musa od podwórka – turysta jak pomarańcza

Wadi Musa od podwórka - Piąty Kierunek

Lubię zapuszczać się w nieturystyczne uliczki, w których bije rytm codziennego życia. Wadi Musa od podwórka nie różni się wiele od Zawoi – największej wsi w województwie małopolskim. W obu miejscach pojawiają się turyści. Choć może na pierwszy rzut oka nie widać podobieństwa pomiędzy sympatykami Babiej Góry i adoratorami jednego z nowych cudów świata – Petry, to oba miejsca mają wspólny mianownik. Mieszkańcy owych wiosek żyją z obsługi turystów. Dla nich budują infrastrukturę: bary, kawiarnie, restauracje, miejsca noclegowe. To, co różni pod tym względem Zawoję od Wadi Musa, to podejście do turystów. Choć pewnie nie w każdym przypadku. Jedno jest pewne. Do Petry jedzie się najczęściej raz w życiu. Do Zawoi (osobiście znam takich) nawet, co roku. Dlatego w Wadi Musa, turysta jest traktowany jak pomarańcza. Trzeba wycisnąć, ile się da. Pomarańcza bez soku jest bezużyteczna.

Wadi Musa od podwórka

 

 

Twój komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.