Tag Archive: Ukraina

15 lat temu - trekking śladami podróży poślubnej we troje - Piąty Kierunek

15 lat temu – trekking śladami podróży poślubnej we troje

15 lat temu ruszyliśmy w podróż poślubną w ortalionach bez membrany, z prostymi plecakami i namiotem w stronę, którą polubiliśmy najbardziej… na wschód. To był początek wspólnego podróżowania, wspinaczek, trekkingów, włóczenia się pieszo i autostopem. W kryształową rocznicę ślubu wracamy do źródła. Idziemy przez Czarnohorę, gdzie nasze buty w rytmie zakochanych serc zostawiały ślady na tej samej ścieżce. Tym razem śladów jest więcej. Idziemy we troję. Ona, ja i nasz nastoletni syn Mikołaj.

Wyprawa 2019 - podsumowanie - Piąty Kierunek

Wyprawa 2019 – podsumowanie

Letnia wyprawa 2019 odbyła się w naszym ulubionym kierunku – na wschód. Jak zwykle poruszaliśmy się autostopem i odwiedziliśmy Kaukaz, potem przez Turcję ruszyliśmy szlakiem kultury ormiańskiej oraz religii jezydzkiej, by dotrzeć do Północnego Iraku. Na koniec przechodzimy Czarnohorę, podobnie jak 15 lat temu podczas podroży poślubnej.

Podróż sentymentalna - Ukraina Zachodnia - Piąty Kierunek

Podróż sentymentalna – Ukraina zachodnia

To miała być podróż sentymentalna. 15 lat temu ruszyliśmy w podróż poślubną w ortalionach, z plecakami i namiotem w stronę, którą lubimy najbardziej… na wschód. Przemierzyliśmy wówczas między innymi pasmo Czarnohory na terenie zachodniej Ukrainy i góry Fogaraskie w Rumunii. Z tamtego wyjazdu, pamiętam ciągły deszcz, kostki sojowe na obiad i liczne ataki pasterskich psów. Nie zapomnę też, że to właśnie tam odkryliśmy, że szukanie Piątego Kierunku to nasza wspólna pasja. Tym razem, na ile czas długiej majówki pozwalał, jedziemy we troje: Beata, ja (Konrad) i nasz, nastoletni syn Mikołaj.

Przejście graniczne Medyka-Szeginie - sposób na kolejkę - Piąty Kierunek

Przejście graniczne Medyka-Szeginie – sposób na kolejkę

Przy dworcu autobusowym w Przemyślu czekamy na transport, którym chcemy dotrzeć na przejście graniczne Medyka-Szeginie. W rozgrzanym powietrzu bardziej przypominającym upalne lato, niż przełom kwietnia i maja, daje się czuć niespokojną atmosferę oczekiwania. W tłumie Ukraińców, zmiętych trudami pracy wracających na krótki urlop do domów oraz nielicznej grupie wypachnionych turystów z Polski, wykorzystujących długi majowy weekend na odpoczynek, dajemy ponieść się wschodniemu klimatowi, gdzie „słońce wstaje i dzień się zaczyna”.