Dizapayt - zachód słońca - Piąty Kierunek

Dizapayt – zachód słońca

Dizapayt – zachód słońca. Chmury płyną pode mną. To najpiękniejsze miejsce w tegorocznej podróży na wschód. Czuję, że stąd jest mi bliżej do Boga. Na nizinach czasem tonę w przyziemnym świecie. Teraz czuję spokój podczas chwili pozornego spotkania żywiołów. To tu od wieków rytualnie zabija się zwierzęta. W kościele Kataro na górze Dizapayt tak robią do dziś wyznawcy Chrystusa. Naród, który jako pierwszy uznał chrześcijaństwo za religię państwową. Kończy się dzień, a jutro znów ktoś przeleje tu krew koguta. W zachodzącym świetle posoka na szarych kamieniach wydaje się brunatna. Krzyż…
Read more

Wyprawa 2019 - podsumowanie - Piąty Kierunek

Wyprawa 2019 – podsumowanie

Letnia wyprawa 2019 odbyła się w naszym ulubionym kierunku – na wschód. Jak zwykle poruszaliśmy się autostopem i odwiedziliśmy Kaukaz, potem przez Turcję ruszyliśmy szlakiem kultury ormiańskiej oraz religii jezydzkiej, by dotrzeć do Północnego Iraku. Na koniec przechodzimy Czarnohorę, podobnie jak 15 lat temu podczas podroży poślubnej.

Karawanseraj Orbeliana - Piąty Kierunek

Karawanseraj Orbeliana – Armenia

Karawanseraj Orbeliana to zajazd dla karawan położony na południowej części przełęczy Vardenyats. Jest najlepiej zachowanym przykładem świeckiej architektury ormiańskiej z czasów średniowiecza. Karawanseraj Orbeliana leżał na jednej z odnóg Szlaku Jedwabnego, jaka prowadziła w XIII-XIV wieku przez państwo Ilchanidów poprzez doliny rzek Vorotan i Arpa do jeziora Sewan.

Vardavar i oczyszczająca moc wody - Piąty Kierunek

Vardavar i oczyszczająca moc wody

Vardavar. W Erywanie jest pond 40 stopni Celsjusza. Nagle z balkonu leci dziecięta wanienka wody i bombarduje grupę młodzieży, która biegnie do pompy, by napełnić swoje wiadra. Dziewczęta i chłopcy patrzą na bombardiera z balkonu. Odgrażają się, choć wiedzą, że tam nie sięgną. Nic nie szkodzi. W zamian za to oblewają inną bandę z sąsiedniego podwórka. I tak zaczyna się kolejna wodna bitwa.

Chaukhi - gruzińskie Dolomity - Piąty Kierunek

Chaukhi – gruzińskie Dolomity

Chaukhi – gruzińskie Dolomity to miejsce buzuje górskością. Wystarczy stanąć w wiosce Achkhoti tyłem do Kazbeku i ruszyć (wersja dla turystów dwunożnych) lub przejechać (wersja dla turystów iluś tam śladowych) przez dolinę Sno. Dalej trzeba skręcić na północny-wschód minąć wioskę Juta i podejść wzdłuż rzeki Chaukhistskali, by stanąć twarzą w twarz z masywem. Pamiętam, że było tam wszystko, co kocham w górach. Dzikość skał, zieloność trawy, biel śniegu, porywistość wiatru, szmer czystego strumienia, mleczność chmur, elektryczność burz, bliskość nieba, szacunek gruzińskich wspinaczy do matki Ziemi. Wspinaliśmy się tam dwa razy….
Read more