Majówkowe refleksje

Piąty Kierunek - Majówkowe refleksje

Majówkowe refleksje kapią jak deszcz, który w ostatnim czasie upodobał sobie nasze rejony i nie odpuszcza. Niby początek maja i długi weekend sprzyjają różnym eskapadom, jednak pogoda nie daje forów. Na szczęście nie jesteśmy z cukru i ruszamy na jednośladach napędzanych siłą mięśni na Jurę Krakowsko-Częstochowską.

Majówkowe refleksje – Biśnik

Piąty Kierunek - Majówkowe refleksje01

Biwak pod Biśnikiem w Dolinie Wodącej. W majówkowy weekend miejsce doskonałe. Są wiaty, palenisko (mnie lub bardziej legalne), piękne widoki. Dziś droga śliska, jesteśmy uciapani po kolana w błocie, jest zimno i deszcz, co chwilę daje o sobie znać. Nazwa skały pochodzi od czarta, którego mogę przeklinać w nocy, która bardziej przypomina jesienno-zimowe biwaki niż wiosenne noclegi w namiocie. Ale kiedy pomyślę, że w Jaskini na Biśniku żyli nasi praprzodkowie i dla nich takie warunki były codziennością, przestaję marudzić. Mój praprzodek musiał wygonić hieny i niedźwiedzie jaskiniowe by znaleźć dach nad głową. Nie miał ciepłego śpiworka i strawy przygotowanej na biwakowym gazie. Przymierał głodem, było mu zimno i cudem dożywał 40 lat. Zasypiam z poczuciem szczęścia, że nie przymieram głodem, może mi być ciepło, kiedy tego chcę i bez cudów dobiegam czterdziestki.

Majówkowe refleksje – jak na Kaukazie

Piąty Kierunek - Majówkowe refleksje02

Kolejny biwak. Tym razem śpimy na Pomorzańskich Skałach. Południe Polski i Pomorze – ciekawe. Pod Foką (taka nazwa skały) impreza. Młodzież świętuje. Butelki latają, śmiecie się walają, ludzie przeklinają – Alleluja. Od kilku lat przemierzamy Kaukaz, gdzie nie dba się o naturę. Wypiłeś – rzuć butelkę do rowu. Masz śmieci – walnij je do rzeki. Imprezowałeś – samo się posprząta. W niczym się nie różnimy od kaukaskich standardów. Wołanie o pomstę do nieba nie pomoże. Mimo tego, Pomorzańskie skałki są urocze. Podobnie jak Kaukaz.

Majówkowe refleksje – olkuski dom

Piąty Kierunek - Majówkowe refleksje03

Jedziemy do Olkusza. Ulica Długa. W pewnym momencie dostrzegam niezwykły dom – Dom pod aniołem Stefana. Na płocie wymalowany kot w butach i gołąbek pokoju. Na dachu stoi kominiarz na szczęście. Na ścianach uśmiechnięte słoneczka. Po drugiej stronie ulicy zadowolony pan łowi ryby. Na domu widnieje tablica: „W tym domu: mówimy prawdę; popełniamy błędy, mówimy przepraszam; lubimy się bawić; jesteśmy cierpliwi; wybaczamy; kochamy”. Czy tak nie powinno być w każdym domu? A może tablica jest tylko na pokaz? Mam nadzieję, że nie.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Dodaj komentarz