Dizapayt – zachód słońca

Dizapayt - zachód słońca - Piąty Kierunek

Dizapayt – zachód słońca. Chmury płyną pode mną. To najpiękniejsze miejsce w tegorocznej podróży na wschód. Czuję, że stąd jest mi bliżej do Boga. Na nizinach czasem tonę w przyziemnym świecie. Teraz czuję spokój podczas chwili pozornego spotkania żywiołów. To tu od wieków rytualnie zabija się zwierzęta. W kościele Kataro na górze Dizapayt tak robią do dziś wyznawcy Chrystusa. Naród, który jako pierwszy uznał chrześcijaństwo za religię państwową. Kończy się dzień, a jutro znów ktoś przeleje tu krew koguta. W zachodzącym świetle posoka na szarych kamieniach wydaje się brunatna. Krzyż na szczycie rzuca coraz dłuższy cień, który błogoslawi okolicę. Wielkość góry Dizapayt nie odmierzam metrami nad poziomem morza, lecz bliskością do nieba. Tu czas płynie obok mnie. Jutro przywitam się z Bogiem o wschodzie. Dziś zamieszkam w jego domu.

Dizapayt – zachód słońca

FacebooktwitterlinkedinmailFacebooktwitterlinkedinmail

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.