Fotoreportaż

Czasem jedno zdjęcie jest warte więcej niż tysiąc słów. W podróż zawsze zabieramy przynajmniej jeden aparat fotograficzny.

Ludobójstwo Ormian - Piąty Kierunek

Ludobójstwo Ormian – Cicernakaberd

Wolnym krokiem zmierzam na wzgórze Cicernakaberd. Z szacunkiem przechodzę przez aleję, gdzie ważni tego świata sadzą drzewa pro memoria. W skupieniu idę wzdłuż ściany pamięci. Ludobójstwo Ormian wyryte w kamieniu listą miejsc, skąd pochodziły ofiary Mec Jeghern przywołuje szkolną reminiscencję „Ludzie ludziom zgotowali ten los”. Prowadzony cieniem 44-metrowego obelisku, wchodzę w krąg 12 pylonów. Pośrodku płonie wieczny ogień. Ktoś robi sobie selfi. Na jednym z kamieni siedzi nieco przestraszona biała gołębica. Na innym wypatruję zieloną gałązkę. Roślina wyrasta z kamienia. Życie zwycięża śmierć. W głowie pulsuje, niczym uporczywy neon za…
Read more

Wadi Musa od podwórka - Piąty Kierunek

Wadi Musa od podwórka – turysta jak pomarańcza

Lubię zapuszczać się w nieturystyczne uliczki, w których bije rytm codziennego życia. Wadi Musa od podwórka nie różni się wiele od Zawoi – największej wsi w województwie małopolskim. W obu miejscach pojawiają się turyści. Choć może na pierwszy rzut oka nie widać podobieństwa pomiędzy sympatykami Babiej Góry i adoratorami jednego z nowych cudów świata – Petry, to oba miejsca mają wspólny mianownik. Mieszkańcy owych wiosek żyją z obsługi turystów. Dla nich budują infrastrukturę: bary, kawiarnie, restauracje, miejsca noclegowe. To, co różni pod tym względem Zawoję od Wadi Musa, to podejście…
Read more

Ghazanchetsots - Katedra Świętego Zbawiciela w Szuszi - Piąty Kierunek

Ghazanchetsots – katedra Świętego Zbawiciela w Szuszi

Jest rok 2012. Późny wieczór. Zapowiada się ciepła sierpniowa noc. Przyjechaliśmy tradycyjnie autostopem do Szuszi. Dziś nie ma po co się pchać do Stepanakertu. Idziemy pod kościół, do miejsca, które dla mnie zwykle kojarzy się z bezpieczeństwem i spokojem. Jednak historia tego miejsca oraz sytuacja w Górskim Karabachu zdecydowanie stoją w opozycji do mojego przekonania. Oficjalnie w Arcach obowiązuje zawieszenie broni. Mimo tego, co chwilę ktoś strzela i ginie po obu stronach konfliktu. Pytam krzątającego się wokół kościoła człowieka, czy możemy rozbić tu namiot. Nie ma problemów. Pan pokazuje, gdzie…
Read more

Petra - wąwóz al-Siq - Jordania - Piąty Kierunek

Petra – wąwóz al-Siq – Jordania

Po przejściu tłumu naganiaczy, próbujących naciągnąć turystów na tak zwanego „darmowego konia” docieramy do wąwozu al-Siq. To główne wejście do Petry, stolicy królestwa Nabatejczyków (obecnie Jordania). Po nagrzanej słońcem dolinie Bab al-Siq (po Arabsku wrota do siq), wejście do zacienionego wąwozu odbieram jako magiczne drzwi do innego świata. Szczyty skał płoną czerwienią, granatem, pomarańczem i żółcią. We wnętrzu, na dnie wąwozu goszczą chłodny róż i brązy piaskowca. Z przyjemnością obserwuję jak całość od góry zamyka błękit nieba. Zatapiam się w tym świecie, mimo fal rozentuzjazmowanych turystów i gnających bez opamiętania…
Read more

Wadi Rum - pełnia pustyni - Piąty Kierunek

Wadi Rum – pełnia pustyni

Siedzę na piaskowej skale podobnej do pomarańczowej skórki. Z daleka spoglądam na przejeżdżające od czasu do czasu auta terenowe z turystami, które pędzą, by zobaczyć wszystkie atrakcje w określonym dla nich czasie. W końcu Wadi Rum to największa wadi w Jordanii. Trzeba Wadi Rum zobaczyć. My też tu jesteśmy. Mknące „terenówki” zostawiają za sobą ślady na piasku, które zmaże wiatr. To on jest tutaj mistrzem bez dłuta. Każda skała jest jego dziełem. Podziwiam je rano, w południe i wieczorem. I za każdym razem zachwycam się pełnią pustynnego piękna. Wspinam się…
Read more

Kazbek - lodowy szczyt - Piąty Kierunek

Kazbek – lodowy szczyt

Gruzini Kazbek nazywają Mkinwarcweri, co można przetłumaczyć jako „lodowa góra”, „góra z lodowym szczytem” lub „mrożący zimny szczyt”. Osetyjczycy mówią Chazybiedży-Choch lub Urschoch/Urszchoch, czyli dosłownie „biała góra”. Notabene Chazybiedży-Choch, to przydomek osetyńskiego legendarnego strongmana Kanukowa Temirbolata (Bola) Dudarikojewicza (1869-1922) ze wsi Koban. Wracając do nazwy, Kazbek, Czeczeni nazywają Baszlam, co oznacza „topniejąca góra”. W Dagestanie używa się raczej rosyjskiej nazwy Kazbiek. Jednak niezależnie od nazwy, ten potężny pięciotysięcznik za każdym razem jest dla mnie jak latarnia na drodze Gruzja-Osetia Północna. Kiedy wychodzę z namiotu w Stepancmindzie czy w Dolinie Sno…
Read more